Cześć! Tu Lopez. Nie jeżdżę motocyklem od… zawsze. Czytaj dalej!
Przy okazji wizyty w e-Jack’s szczególną uwagę zwróciłem na motocykle w klasie 125, czyli po „elektrycznemu” 11 kW. Mam prawo jazdy kat. B powyżej 3 lat, mogę więc po prostu kupić i jeździć.
Czy to rozsądne? ANI TROCHĘ!
Sama jazda jest oczywiście w pełni legalna, jednak mimo dużego doświadczenia rowerowego, nie czuję się na siłach wziąć odpowiedzialności za siebie i innych uczestników ruchu, po prostu wyjeżdżając na ulice.
Poprosiłem Kaję, by nauczyła mnie podstaw z obsługi sprzętu na placu.
Nie mam ŻADNYCH nawyków obsługi spalinowego motocykla.
Ubrałem się w ochraniacze, kask i grubą, skórzaną kurtkę z żyrocykla – tyle wystarczy, by się nie poobcierać przy prędkości kręcenia ósemek 😛
ZONK dla obojga – lewa ręka i noga nie mają nic do roboty 😛
Dzięki braku biegów i konieczności operowania sprzęgłem, możemy od razu przejść do doskonalenia techniki jazdy.
Posłuchajmy wszyscy wskazówek!