Liczę, że po zapoznaniu się z materiałem przybliżającym obecne realia użytkowania samochodu elektrycznego w warunkach miejskich, zarysował Ci się mniej więcej rytm ładowania auta, skrojony do Twojego tętna życia. A jak nie, to link w opisie.
Co jednak, jeśli producent auta oferuje różne wielkości akumulatora w upatrzonym przez Ciebie modelu? Często różnica w cenie bywa znaczna. Który zatem wybrać? Za chwilę rozwiejemy wszelkie wątpliwości.
Ja jestem Lopez i wożę się na prądzie. Zapinaj pasy i jedziemy!
Jeśli łapiesz zajawkę na elektromobilność, ale kompletnie nie wiesz, jak do tego podejść i o co w ogóle pytać, albo chcesz mieć żelazne argumenty do merytorycznej krytyki, zapoznaj się z playlistą „Wychowanie Elektromobilne”.
A teraz przejdźmy do tematu doboru akumulatora do swoich potrzeb.
Argument 1: zasięg
Nie no, Amerykę odkryłeś…
Sam zasięg w rytmie codzienności jest bardziej faktem niż tematem do dyskusji. Niezależnie od jego wartości, wiesz już co jaki czas auto poprosi o świeże elektrony oraz gdzie i za ile je nakarmisz. Gdzie jest haczyk?
Użytkowa pojemność ogniw zastosowanych w akumulatorze ulega zmniejszeniu wraz ze spadkiem temperatury otoczenia. Co na to silnik? Nie pomaga – im chłodniej na zewnątrz, tym bardziej wzrasta jego apetyt na prąd.
Sytuacja zmienia się diametralnie, jeśli dysponujesz garażem. Temperatura powyżej 10 stopni zapewni akumulatorowi warunki do podręcznikowej pojemności i wydajności, a sam silnik nie wychłodzi się. Akumulator także nie będzie potrzebował się elektrycznie podgrzewać, do czego oczywiście potrzebny jest prąd. Podczas jazdy w zimowej aurze, ciepło wygenerowane przez silnik i akumulator zostanie po części odprowadzone przez strumienie opływającego je chłodnego powietrza, co z kolei ograniczy konieczność użycia systemów aktywnego chłodzenia, które także pobierają prąd.
Co jednak, jeśli Twój garaż jest nieogrzewany, nieocieplony, czy garażujesz pod chmurką? Podzespoły auta elektrycznego nie osiągają takich temperatur podczas jazdy, jak to ma miejsce w przypadku silników spalinowych. Po zaparkowaniu samochodu w garażu, otaczające powietrze nie nagrzeje się tak znacznie, jak gdyby na jego miejscu znalazł się spalinowiec. Jeśli dysponujesz zwykłym blaszakiem, warto pomyśleć nad choćby symboliczną termoizolacją. Kilka centymetrów pianki bądź styropianu znacznie ograniczy ucieczkę ciepła. Utrzymanie dodatniej temperatury w garażu jest wręcz zbawieniem dla akumulatora.
Samo zapewnienie idealnej temperatury akumulatora w chłodne dni można zaaranżować zewnętrznie. Upewnij się, że upatrzony przez Ciebie model samochodu oferuje podgrzewanie, gdy auto jest podłączone do ładowarki. To także rozwiązanie problemu, jeśli dysponujesz tylko miejscem parkingowym, na którym możesz ładować samochód.
Argument 2: żywotność akumulatora
Punktem wyjścia jest pojęcie cyklu.
A „cykl” to jedno pełne rozładowanie i naładowanie akumulatora. Oczywiście rozładowanie do najniższego bezpiecznego napięcia dla pojedynczych ogniw, a nie do zera. Nie mniej jednak, z punktu widzenia użytkownika, cyklem jest proces 100 % – 0 % – 100 %.
Warto wspomnieć, że powszechnie stosowane w akumulatorach ogniwa litowo jonowe, nie cechują się tak zwanym efektem pamięci. Oznacza to nic innego, jak fakt, że założenie jednego cyklu spełnione jest zarówno podczas długiej podróży, gdzie rozładujemy w pełni naładowany akumulator, a następnie go naładujemy, jak i przy kilku przejażdżkach i sporadycznych podładowaniach.
W przypadku samochodów, w przeciwieństwie na przykład do elektrycznych hulajnóg, akumulator balansuje się na bieżąco, a nie pod koniec procesu ładowania, dlatego też w większości przypadków nie ma problemu, by proces ładowania przerwać w dowolnym momencie.
Przechodząc do meritum, żywotność samego akumulatora podawana jest w cyklach. Zazwyczaj producent podaje ilość cykli ładowania, po upływie których pojemność ogniw w akumulatorze wyniesie zadeklarowaną wartość do gwarancji. Najczęściej to przedział 80 – 90 %. Przed zakupem auta dopytaj sprzedawcy, na ile cykli ładowania przewidziany jest akumulator w upatrzonym przez Ciebie modelu. A dokładniej, po ilu cyklach naładowania, które można uśredniając przeliczać na kilometry, będziesz mieć gwarantowaną taką a taką pojemność
Uśredniona wartość to ok. 1500 cykli.
Weźmy to nad wyraz pesymistyczne założenie na potrzeby zobrazowania co dzieje się dalej.
Oznacza to, że kiedy 1500 razy naładujesz i rozładujesz auto, pojemność akumulatora może, ale nie musi, spaść do wartości nie mniejszej niż np. założone 80% wartości początkowej. Oczywiście później auto nie zatrzyma się w polu i nie podziękuje za współpracę. Nie mniej jednak, po wykorzystaniu ilości cykli, pojemność baterii, a co za tym idzie zasięg auta, może zacząć zauważalnie spadać względem wartości początkowej. Może się zdarzyć, że nastąpi również spadek maksymalnej prędkości czy pogorszenie czasu przyspieszenia, ale to wartości do wykrycia raczej w laboratorium.
A ze spełnienia deklaracji pojemności w stosunku do cykli można śmiało rozliczać producenta auta. Podejrzany, przedwczesny spadek jej pojemności użytkowej jest podstawą do roszczeń gwarancyjnych.
Obecne doświadczenia pokazują, że nie ma powodów do zmartwień.
Internet pełny jest zadowolonych użytkowników aut elektrycznych, których akumulatory po przejechaniu nawet pół miliona kilometrów wykazują marginalne, pomijalne wręcz zużycie akumulatora na poziomie kilku procent. W niektórych możesz to sprawdzić samodzielnie, z poziomu poklikania w komputerze pokładowym.
Jednak czy warto pochylić się nad wariantem pojemniejszego akumulatora? UWAGA, to żelazny argument, przy zakupie auta na własność na dłużej.
Pokonując ten sam dystans, auto o dwukrotnie pojemniejszym akumulatorze, będzie dwukrotnie rzadziej ładowane. Co za tym idzie? Po upływie danego czasu, nazwijmy „przebieg” akumulatora będzie liczył o połowę mniej cykli, na korzyść auta z pojemniejszym wariantem. Mimo upływu tego samego czasu i pokonania tego samego dystansu, akumulator samochodu z dwukrotnie większą pojemnością będzie o połowę mniej zużyty.
Aha, tutaj pomijamy fakt wpływu odzysku energii podczas hamowania silnikiem, na potrzeby jakby czystości obliczeń.
Przykład pesymistyczny, ale obrazowy:
Auto występuje w trzech wariantach pojemności akumulatora: 30 kWh, 45 kWh oraz 60 kWh. Producent gwarantuje pojemność akumulatora na poziomie 80 % po wykorzystaniu 1300 cykli ładowania. Jeśli samochód zużywa średnio 15 kWh /100 km, to jaki będzie stopień zużycia jego akumulatora po przejechaniu 100 000 km?
Po kolei. Obliczmy zasięg każdego wariantu.
zasięg = pojemność akumulatora [kWh] / zużycie energii [kWh]
(jeszcze minus straty, ale na razie pomijamy)
zatem:
Wariant 30 kWh: 30 [kWh] / 15 [kWh/100km] = 200 km zasięgu
Wariant 45 kWh: 45 [kWh] / 15 [kWh/100km] = 300 km zasięgu
Wariant 60 kWh: 60 [kWh] / 15 [kWh/100km] = 400 km zasięgu
Ile cykli ładowania upłynie każdemu z wariantów akumulatora przez 100 000 km?
Wariant 30 kWh: 100 000 km / 200 km = 500 cykli ładowania
Wariant 45 kWh: 100 000 km / 300 km = 333 cykle ładowania
Wariant 60 kWh: 100 000 km / 400 km = 250 cykli ładowania
Po upływie 1300 cykli ładowania akumulator będzie miał 80 % pojemności pierwotnej, czyli jego zużycie wyniesie 20%. Zatem, po przejechaniu 100 tys km w oparciu o ustalone wcześniej zużycie energii:
Wariant 30 kWh: 500 cykli ładowania z 1300 = 7,69 % zużycia akumulatora
Wariant 45 kWh: 333 cykle ładowania z 1300 = 5,12 % zużycia akumulatora
Wariant 60 kWh: 250 cykli ładowania z 1300 = 3,85 % zużycia akumulatora
Wariant | Ilość cykli | Zużycie |
30 kWh | 500 | 7,69% |
45 kWh | 333 | 5,12% |
60 kWh | 250 | 3,85% |
Na wykresie wygląda to tak. Różnica zużycia, na logikę, jest dwukrotna przy akumulatorze dwukrotnie mniejszym.

Powyższy wzór i wykres okaże się dla Ciebie pomocny, gdy zdecydujesz się na zakup auta na własność, a także pozwoli oszacować „przebieg” akumulatora przy zakupie auta używanego.
Oczywiście do każdego przypadku należy podejść indywidualnie. Użytkownik kręcący się po mieście wokół komina, który rocznie może zrobi 10 tys km, a może nie, perspektywę dwudziestoletniego żywota akumulatora zwyczajnie zignoruje, chyba że traktuje auto jako inwestycję, bo na przykład wozi się na słońce. Inaczej sprawa wygląda w przypadku handlowca, któremu rocznie bliżej do setek aniżeli dziesiątek tysięcy kilometrów przebiegu. A aspekt zużycia odegra znaczącą rolę w momencie odsprzedaży auta.
Przed zakupem samochodu, rozważ oba powyższe czynniki w oparciu o Twoje kryteria.
Jeśli tego było za dużo i chcesz wolniej i od początku, to czym prędzej skocz do wychowania elektromobilnego.
Bezszelestna Grupa: Bezszelestna Grupa | Facebook
Fanpage na FB: https://www.facebook.com/bezszelestni/
Dziękuję za Twoją uwagę. Już teraz zapraszam na pozostałe materiały na kanale oraz stronie. Jeśli materiał Ci się spodobał, odwdzięcz się proszę łapką i subem. Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je śmiało w komentarzu albo na Bezszelestnej grupie (link w opisie). Jeżeli lubisz, myślisz, albo bardzo nie lubisz hulajnóg elektrycznych, to zapraszam na kanał, stronę i fapejdż Hulajkersi – tam też wozimy się na prądzie.
A tymczasem do następnego;
Cześć.